Koń Biłgorajski
Relacje z dzikimi końmi
Koń (konik?) biłgorajski jest potomkiem krzyżówek dzikiego konika leśnego (tarpana leśnego) z roboczymi końmi chłopskimi i chyba nawet bardziej szlachetnymi, powstałych po przekazaniu okolicznym włościanom koników ze zwierzyńca Ordynacji Zamojskich między Zamościem a Biłgorajem w roku 1806 (obecnie miasto Zwierzyniec pośrodku polskiej części Roztocza). Były one potomkami ostatnich koników leśnych odłowionych w Puszczy Białowieskiej. Wcześniej dzikie konie leśne występowały w lasach dawnego Królestwa Polskiego, Wielkiego Księstwa Litewskiego i Prus. Litwini odławiali je i używali w oddziałach lekkiej jazdy. Nazwa 'tarpan' wywodzi się z języka tureckiego, kirgizkiego lub kazachskiego i znaczy 'dziki koń' otwartych przestrzeni, który występował jeszcze w XIX wieku na stepach południowej Rosji i Ukrainy (w rejonie Morza Czarnego i Kaspijskiego), gdzie polowano na nie dla mięsa albo nawet tępiono. Dalej - na wielkich stepowych obszarach Azji Centralnej występował licznie jeszcze bardziej pierwotny Koń Przewalskiego, który w stanie dzikim wyginął w drugiej połowie XX wieku (Mongolia, Chiny). Obecnie jest on przywracany na tych terenach (Chiny, Kazachstan, Mongolia, Ukraina) w oparciu o egzemplarze, które przeżyły w ogrodach zoologicznych. Konia przewalskiego charakteryzuje zwarta budowa, mocne nogi, prosty grzbiet, krótka szyja, duża mocna głowa z małymi skośnymi oczami i małymi uszami, krótka stercząca grzywa i brak grzywki na czole. Sierść jest krótka, bułana, czerwonobrązowa do brudnobrązowej, jasnożółta na brzuchu, zimą dłuższa i jaśniejsza. Podobnie jak u tarpana, na grzbiecie występuje ciemna pręga oraz pręgi na nogach.
Nieco taksonomii
Dla konia udomowionego Linneusz zaproponował w roku 1758 nazwę "Equus caballus". Łacińskie 'equus' pochodzi od greckiego 'acer', co znaczy 'szybki'. Dla tarpana, przyjmując jego relację z koniem udomowionym, proponowano "Equus caballus ferus" lub "Equus ferus caballus". Przeważyła jednak opinia, że są to dwa odrębne gatunki, i w roku 2003 Międzynarodowa Komisja Nomenklatury Zoologicznej nadała tarpanowi nazwę "Equus ferus silvestris". Można spotkać również nazwę "Equus ferus" i "Equus ferus ferus". Najbardziej pierwotnym zachowanym do dzisiaj typem konia, jest koń Przewalskiego a nazwę gatunkową "Equus przewalskii" zawdzięcza swojemu odkrywcy (na stepach Mongolii) rosyjskiemu oficerowi Nikołajowi Przewalskiemu. Można spotkać też nazwy: "Equus ferus przewalskii" - jako podgatunek konia dzikiego (Equus ferus) lub "Equus caballus przewalskii" - jako podgatunek konia domowego (Equus caballus). Ta ostatnia propozycja wydaje się jednak bardzo dziwna z uwagi na "odwrócenie genealogii".
Ale wracając do dzikiego konika leśnego
W dwudziestym wieku - między I a II Wojną Światową Tadeusz Vetulani rozpoczął w Polsce trud odtworzenia koników w typie tarpana - małych (wysokość w kłębie nieco ponad 130 cm), prymitywnych w typie, myszatych, z pręgą wzdłuż grzbietu. Materiałem wyjściowym były tzw. konie biłgorajskie - konie chłopskie zakupione na spędach w Biłgoraju, Frampolu i Tarnogrodzie. T. Vetulani opublikował wyniki swojej pracy "Badania nad konikiem polskim z okolic Biłgoraja” w roku 1925, która została obroniona jako praca doktorska na Uniwersytecie Poznańskim, gdzie później jej autor został profesorem. Więcej informacji na stronach: http://www.pklasyjanowskie.pl/index2.php?go=mod&uKg=09022007121653&oTw=09012007111347 i http://mojeroztocze.pl/index.php/roztocze/konikipolskie.
Okres II Wojny Światowej w poważnym stopniu zniweczył program odtworzenia konika polskiego. Część najlepszych koni została wywieziona do Niemiec. Po wojnie wznowiono prace nad odtworzeniem tej rodzimej rasy koni wracając do koników zachowanych jeszcze w Kraju. Prace hodowlane zmierzające do odtworzenia typu konika polskiego prowadzone są w Popielnie (ośrodek Polskiej Akademii Nauk). Poza tym istnieje ostoja konika w Zwierzyńcu (na terenie Roztoczańskiego Parku Narodowego) oraz rozwijane są hodowle prywatne.
Koń Biłgorajski w Szklarni
W Lasach Janowskich, we wsi Szklarnia od roku 1986 zorganizowana jest rezerwatowa ostoja konia biłgorajskiego z zachowaniem różnorodności umaszczenia wynikającej z wcześniejszych krzyżówek. Obok pierwotnego typu myszatego można oglądać konie bułane, siwe, gniade czy nawet kare. Nasuwa się analogia do różnorodnego umaszczenia zdziczałego mustanga amerykańskiego. U konia biłgorajskiego wyraźnie zaznaczają się jednak pewne cechy dzikiego konika leśnego, jak mały wzrost i krępa budowa, pręga na grzbiecie, pręgi na nogach, budowa kopyta, stojąca grzywa u młodzieży, ale starsze klacze mają długą piękną grzywę i grzywkę spadającą czasem na oczy. Obok typu prymitywnego w postawie i kształcie głowy, w Szklarni są konie o pięknej prezencji, trzymające wysoko kształtną głowę, jakby świadomie pozowały do fotografii. Jest to wynikiem domieszki krwi konia arabskiego. Pomimo wcześniejszych krzyżówek koń biłgorajski jest zagrożony chowem wsobnym z uwagi na ograniczone możliwości dalszej wymiany genów.
Tabun dwudziestu kilku koni trzymany jest na ogrodzonym terenie na skraju lasu (32 ha lasu i 23 ha łąk i pastwisk). Spiętrzona rzeczka Czartosowa jest wodopojem i miejscem pławienia sie koni. Noc konie spędzają w lesie, wychodząc o świcie na duże pastwisko. Konie te są przyjazne dla ludzi; jeżeli wyczują "dobrą wolę" człowieka niektóre młode klaczki potrafią chodzić za nim jak cień, trącać pyskiem, szczypać i podgryzać. Fotografując konie w dużym zbliżeniu można nagle poczuć za sobą oddech innego konia. Cały czas napastowała mnie (podgryzając w ramię) piękna brunetka bardzo utrudniając fotografowanie. Osobom nie obeznanym z końmi, bojącym sie koni, nerwowym, nie umiejącym zdobyć ich zaufania odradzam wchodzenie za ogrodzenie.
W tym albumie prezentuję nieco zdjęć koni biłgorajskich ze Szklarni, które zrobiłem w ostatnim tygodniu września 2009 r. Są to moje ulubione ujęcia, głównie ze względu na okoliczności ich powstania i osobiste przeżycia. Starałem sie jednak również oddać różnorodność stada, zachowanie klaczy i źrebiąt oraz niektóre cechy morfologiczne. Brak jest zdjęć ogierów - może następnym razem.
P.S. (bardzo osobiste)
Moje zainteresowanie koniem biłgorajskim w Szklarni ma rodowód rodzinny. Mój ojciec trzymał w okresie II Wojny Światowej (w Janowie Lubelskim) dwa 'koniki biłgorajskie', które wyróżniały się dobrym zdrowiem w trudnych warunkach i dużą siłą w stosunku do masy ciała. W parze były silniejsze niż jeden duży koń, zużywając znacznie mniej taniej paszy (latem trawa, zimą siano, owies w okresie używania do pracy). Koniki pracowały m.in. przy wywózce drewna z lasu do kolejki wąskotorowej w Szklarni.